40 DNI Z MATKĄ BOŻĄ GIETRZWAŁDZKĄ

Opublikowano w 23 czerwca 2026 22:11

Gietrzwałd nazywany często Polskim Lourdes, to jedno z największych sanktuariów maryjnych w naszej ojczyźnie, ale wciąż mało znane. Zachwycamy się wielkimi ośrodkami pielgrzymkowymi, jak chociażby Fatima, Guadalupe, La Salette - zapominając, że na wyciągnięcie ręki mamy miejsce, gdzie Matka Boża ukazała się blisko 160 razy! Dlaczego warto poznać historię właśnie tych objawień?

W okresie od 17 czerwca, do 16 września 1877 roku, na przykościelnym klonie w Gietrzwałdzie, Matka Boża ukazywała się dwóm dziewczynkom: Justynie Szafryńskiej oraz Barbarze Samulowskiej. Przemawiała do nich w języku polskim, w gwarze warmińskiej. Te nadzwyczajne spotkania rozpoczęły się w dniu, kiedy Justyna wracała wraz z mamą z kościoła gietrzwałdzkiego po egzaminie, który dopuszczał ją do pierwszej komunii. Kiedy dzwon na wieży zaczął bić na modlitwę Anioł Pański, na przykościelnym klonie dziewczynka zobaczyła postać przecudnej, młodej kobiety, która za chwilę zasiadła na złotym tronie. Całe zdarzenie zauważył ksiądz proboszcz, do którego matka Justyny powiedziała: "Jegomościu, moja córka twierdzi, że na klonie widzi jasność!". 

Po krótkim czasie do Justyny dołączyła Barbara Samulowska. Na pytania obu dziewczynek - Kim jesteś? - Piękna Pani daje następującą odpowiedź: "Jestem Najświętsza Maryja Panna, Niepokalanie Poczęta. Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali różaniec!". Objawienia miały miejsce niekiedy 3x w ciągu dnia, zaś 8 września, w dzień swoich urodzin, Matka Boża osobiście pobłogosławiła źródło na łące pod lasem. Odtąd Gietrzwałd stał się znany jako Polskie Lourdes. Ostatnie słowa, jakie Maryja skierowała do ludzi za pośrednictwem wizjonerek brzmiały: "Nie smućcie się, bo ja zawsze będę z Wami!".

Dziś Gietrzwałd staje się coraz bardziej znany, a wszystko za sprawą wielkiego jubileuszu 150-lecia objawień Matki Bożej, który będzie miał miejsce w przyszłym roku. Sanktuarium przygotowuje się także do historycznej wizyty ojca świętego Leona XIV. Coraz częściej ludzie sięgają po książki o tym wyjątkowym miejscu, chcąc zgłębić jego historię oraz orędzie Maryi. Wyjątkową publikacją jest książka od wydawnictwa ESPRIT: "40 DNI Z MATKĄ BOŻĄ GIETRZWAŁDZKĄ", której autorami są kapłani związani z sanktuarium: ks. Rafał Przestrzelski CRL oraz ks. Bogumił Wykowski. 

W publikacji czytelnik nie tylko przez 40 dni - a więc w formie osobistych rekolekcji - może rozważać poszczególne treści orędzia Maryi, ale także przybliżona została historia sanktuarium, cudownego obrazu - który co ciekawe już wcześniej odbierał cześć w kościele w Gietrzwałdzie i przybywały do niego tzw. ŁOSIERY, czyli pielgrzymki piesze w formie dziękczynno-błagalnej na Warmii. Autorzy publikacji ukazują również jak ważnymi elementami orędzia, o których mówi Matka Boża jest modlitwa różańcowa oraz trzeźwość, na którą Maryja zwraca szczególną uwagę, zapowiadając ukaranie tych, którzy nadużywają alkoholu, używek, prowadzą rozwiązłe życie. Kary można uniknąć, a na choroby jest lekarstwo: Eucharystia, modlitwa różańcowa i woda ze źródła. Wszystkie te rzeczy z wiarą dają błogosławione owoce, o czym do dziś przekonują się ludzie przybywający do Gietrzwałdu, a świadectwa z księgi łask mówią same za siebie - co ciekawe, autorzy też przytaczają niektóre z nich, co niewątpliwie budzi nadzieję w sercach czytelników.

Z treści można także poznać losy wizjonerek, które były bardzo burzliwe: obie wstąpiły do zgromadzenia sióstr miłosierdzia (szarytek), jednak z czasem ich drogi się rozeszły: Justyna Szafryńska wystąpiła ze zgromadzenia i wyszła za mąż. Wiadomo jednak, że nie była w małżeństwie szczęśliwa. Obecnie nie wiemy nic o jej dalszych losach, a nawet tego, gdzie znajduje się jej grób. Barbara Samulowska z kolei zmarła w Gwatemalii, gdzie posługiwała na misjach. Dziś wszyscy oczekują jej wyniesienia na ołtarze podczas papieskiej wizyty w Gietrzwałdzie.

Książkę niewątpliwe wyróżnia treść - wszystko jest opisane w sposób konkretny i przystępny dla czytelnika, a także szata graficzna - bazująca na drukowanych XIX-wiecznych litografiach ukazujących objawienia Maryi. Wnętrze książki zdobią z kolei jasne, klarowne szkice. 

Dlaczego warto przeczytać właśnie tę, a nie inną książkę o Gietrzwałdzie? Bo tutaj wszystko mamy podane "w pigułce". Cieszę się, że wydawnictwo Esprit postawiło na taką formę publikacje, gdzie w jednym miejscu przeczytamy o historii objawień, wizerunku Matki Bożej, losach wizjonerek i dziejach sanktuarium. To z pewnością obowiązkowa publikacja dla tych, którzy Gietrzwałd znają i kochają oraz dla tych, którzy dopiero odwiedzą to miejsce. Wizyta tam z tą właśnie książką, to wręcz obowiązek, do czego zachęcam bardzo gorąco!