DROGA KRZYŻOWA W BESKIDZIE

Opublikowano w 27 lutego 2026 20:30

Ci, którzy znali Jana Pawła II wiedzieli, że Wanda Półtawska jest jego przyjaciółką od serca. Kochali się jak rodzeństwo, wyjeżdżali na wspólne wakacje, wspierali się na każdym kroku. Ta przyjaźń pogłębiała się przez lata. Po śmierci Jana Pawła II, dr Półtawska była jedną z tych, którzy stali na straży dziedzictwa świętego papieża. Po jej śmierci, światło dzienne ujrzały wyjątkowe teksty, których nigdzie nie publikowano. Wśród nich, znalazły się wyjątkowe rozważania stacji Drogi Krzyżowej, które Półtawska napisała w miejscach, które odwiedzała z Karolem Wojtyłą każdego roku w lecie, ostatni raz w 1979 roku. To właśnie z lasu nad Wisłokiem, kardynał Wojtyła pojechał do Rzymu, zaś ukochana "Duśka" każdego roku wracała ze łzami w tamte strony, gdzie przeżyła najpiękniejsze lata swojego życia z bratem, który najpierw został papieżem, a potem wielkim świętym. Zacznijmy jednak po kolei....

 

W niecały rok po pamiętnym konklawe, Wanda Półtawska jedzie w Bieszczady, do "świętego lasu", który zapamiętał i skrył w sobie jej płacz, ból i cierpienie, którego słuchał nikt inny, jak Karol Wojtyła. Trafiła do niego z polecenia - szukała księdza, który pomógłby jej uporać się z traumą i ogromem cierpienia, jakiego doświadczyła w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück. Poddawana tam była operacjom doświadczalnym. Opatrzność postawiła na jej drodze właśnie tego kapłana, który przez lata podkreślał, że zadane Półtawskiej tam cierpienie, było ze względu na niego: "A to za mnie było.". Więcej na temat tej relacji możecie przeczytać w innej książce - "Rekolekcje Beskidzkie". 

Powróćmy jednak do lasu nad Wisłokiem. Półtawska jedzie tam nieprzypadkowo - planuje odprawić za ukochanego brata, Drogę Krzyżową. Jak sama podkreślała: "Przywilej siostry jest przywilejem krzyża" - nosiła więc krzyż cierpienia razem ze swoim duchowym bratem. Co więcej, data odprawienia tego szczególnego nabożeństwa także jest nieprzypadkowa. Wanda Półtawska dociera w te szczególne miejsca wieczorem, 18 maja 1980 roku: "A jednak dotarłam tu dziś różnymi okazjami z Rokicin. Chciałam tu dziś odprawić Drogę krzyżową, ale nie miałam siły tak późno wejść na górę. Już robi się ciemno, jest zimno, noce są jeszcze bardzo zimne. Ale ptaki już śpiewają swoją wieczorną pieśń. Kocham ten lat, pełen śladów, wspomnień i treści! Jak pięknie tu - ten las w wieczornej mgle. Ale mi ciężko - trudne chwile; nadmiar bólu, ale mówię ojcze nasz.".

 

Następnego dnia rano, 19 maja, Wanda Półtawska wyrusza na szlak. Idzie śladami tych wszystkich miejsc, które przemierzała z Wojtyłą. Zapisując rozważania, odkrywa przed czytelnikiem najpiękniejsze zakamarki swojej duszy, z jednej strony miłując je jeszcze bardziej - są przecież pamiątką wyjazdów z jej bratem, z drugiej zaś strony w Męce Chrystusa szuka siły i pokrzepienia, by pogodzić się ze świadomością, że brat jest teraz w Rzymie, życie toczy się dalej, a ona musi go wspierać swoją modlitwą. Nie są to jednak zwykłe rozważania. Wanda Półtawska opisuje detale natury, niekiedy zmienione - zestawiając je z cierpieniem Jezusa i własnej duszy. Przykładowo w 4 stacji pisze: "Las "broni" swoich skarbów" - ścieżka, którą 6 viii 1978 r. zeszliśmy na dół, na mały potok i przeszliśmy na drugą stronę, nie istnieje, spadło na nią kilka wielkich drzew. mimo wysiłku nie udało mi się przedrzeć. Chciałam górą - zbyt stromo. Spadłam, potłukłam się.....

 

Mater Dolorosa. Ta tutaj na Drodze Krzyżowej jest mi bliższa niż wszystkie inne - tak, jakby ich było więcej, a przecież jest zawsze ta sama. Ale ta najbardziej zrozumiała!...".

 

Myślę, że takie słowa, nie potrzebują tutaj żadnego komentarza. Widać w nich nie tylko zmaganie się z własnymi słabościami, ale przede wszystkim oparcie w Bogu. 

Droga Krzyżowa prowadzi Półtawską coraz wyżej. Ona, idzie powoli, kontemplując na nowo piękno umiłowanych miejsc. Wie, że będzie tu wracać, dopóki starczy jej sił. Ten wyjazd jest na tyle emocjonalny, że nie tylko zapisuje rozważania stacji, ale i wspomina to, co zostało utracone, co już nie wróci. Pełna ufności przemierza do celu tej niezwykłej Drogi Krzyżowej. Przy ostatniej, XIV - ej stacji, zapisuje słowa, które z jednej strony są dla niej pocieszeniem, z drugiej zaś, pokazują jej wielkość i bezgraniczne zawierzenie tego, co będzie Bogu. Według mnie, są autoportretem jej samej - kobiety, która potrafiła we wszystkim odnaleźć Boga i zaufać mu bezgranicznie: "Z tych miejsc biorę jednak umocnienie, biorę nadzieję. Wróciłam myślą do tych chwil pełnych Bożej obecności. Życie moje przecież spełnia Jego wolę - tak wierzę. Ale muszę stąd odejść. Boże, który tu byłeś z nami- nie opuszczaj nas!".

 

Niezwykły zapis stacji Drogi Krzyżowej, jak wspominałem, przez lata był tylko w posiadaniu dr Wandy Półtawskiej. Mimo komentarza samego Jana Pawła II, że są wspaniałe, ona schowała je do domowego archiwum. Kiedy trafiła do mnie niniejsza publikacja, za którą stoi Edycja Świętego Pawła, nie kryłem zdumienia mieszanego ze wzruszeniem. Każdą stację obrazują fotografie tego "leśnego sanktuarium", w wykonaniu córki Pani Doktor, Katarzyny Półtawskiej - Zalewskiej. 

Pozycja uważam jest bezcenna, nie tylko dlatego, że może nam pomóc w przeżywaniu tego niezwykłego nabożeństwa, jakim jest Droga Krzyżowa. Wszystko w niej zawarte: teksty, przemyślenia, fotografie - skłaniają człowieka do głębokiej refleksji nad cierpieniem i tym, jak je przeżywać , w złączeniu z Chrystusem idącym na śmierć. Dla mnie i dla Ciebie. 

 

Myślę, że niniejsza pozycja, to szczególne zaproszenie do tego, by tegoroczny Wielki Post przeżyć naprawdę dobrze.  By swoje troski i cierpienia, zanurzać w Męce Chrystusa. Tylko wtedy naprawdę zrozumiemy, jak wielką moc ma nasz ból i nasze rany, ofiarowane Bogu. Wanda Półtawska pokazuje to w sposób dobitny i zmusza czytelnika do przyznania prawdy świętemu Pawłowi, który napisał w liście do Galatów: "Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata." (Ga 6,14).

 

"Wspaniałe są myśli w Twojej Drodze Krzyżowej.

Pełne prawdy człowieka".

św. Jan Paweł II