Matka Łaski Bożej

Opublikowano w 7 maja 2026 20:40

Matka Łaski Bożej lub Matka Boża Łaskawa, to jeden z najstarszych tytułów, jakimi Kościół obdarza Maryję, a także czci ją w sanktuariach na całym świecie, a także w Polsce. W naszym kraju najstarszym wizerunkiem jest właśnie obraz Matki Bożej Łaskawej, doznający czci w Krzeszowie, w diecezji legnickiej. Dziś chciałbym przybliżyć Wam dwa wizerunki, które są mi szczególnie bliskie, ale też mają ogromne znaczenie dla naszego kraju. 

W Warszawie, na Starym Mieście, obok słynnej archikatedry św. Jana Chrzciciela, znajduje się kościół jezuitów, którego charakterystyczna wieża na stałe wpisała się w krajobraz stolicy. Turyści nie kryją zdziwienia, że dwa kościoły znajdują się obok siebie, a nawet wręcz "przylegają" ścianami jeden do drugiego. Po przejściu przez wielkie, rzeźbione drzwi, wzrok człowieka biegnie natychmiast ku prezbiterium, gdzie otoczony wotami, w promienistej glorii umieszczony jest cudowny obraz Matki Bożej Łaskawej, Patronki Warszawy.  Przedstawia Maryję jako Królową idącą, na tle obłoków z połamanymi strzałami - symbolem zwycięstwa nad złem.  Odziana jest ona w różową suknię, na ramionach ma zarzucony błękitny płaszcz. Spojrzenie Maryi jest skierowane centralnie na modlących się przed jej obliczem wiernych. Nad głową widoczna jest złota, papieska korona. Ale, ale... mimo, że jest to pierwszy obraz, który został w Polsce ukoronowany, to dlaczego koronacja papieska dokonała się dopiero za czasów Prymasa Wyszyńskiego - 7 października 1973 roku?

Kult Matki Bożej łaskawej na ziemiach polskich zawdzięczamy pijarom. Na zamówienie o. Hiacynta Orsellego, nieznany warszawski malarz namalował ten właśnie obraz. Pierwszym miejscem kultu Maryi, była katedra polowa. W rok po uroczystej intronizacji wizerunku, do Faenzy, gdzie znajduje się najstarsze sanktuarium Maryi Łaskawej, wysłano chorągiew z łacińskim napisem: "Miasto Warszawa śluby Ci składa i pozdrawia Cię Dziewico, i pragnie by obraz, co niesie zdrowie ludom i Królestwom, był ochroną zachowany w kościele pijarów. Bądź taką, jaką byłaś pod niebem Południa. Bądź strażniczką Lechii i pozwól, że nazwiemy Cię Patronką ludu Północnego. Chroń berła Kazimierzowego i ofiaruj Lechii pokój oraz złamane strzały. Wojny otomańskie oraz choroby odpędź daleko. A swoich czcicieli i świątynię swoją broń, o Maryjo.". W roku 1662, podczas panującej zarazy, obraz obnoszono w wotywnej procesji, błagając Maryję, by powstrzymała morowe powietrze. Wkrótce epidemia ustała, zaś wdzięczny lud Warszawy, ukoronował Matkę Bożą wotywną koroną - była to pierwsza koronacja obrazu na ziemiach polskich! Wtedy też Matka Boża Łaskawa została oficjalnie Patronką Warszawy oraz Strażniczką Polski. 

Obraz otaczany niezwykłą czcią wiernych w kościele pijarów, przebywał do momentu powstania listopadowego . Po jego upadku, kościół został zamieniony na cerkiew, zaś pijarzy przenieśli się wraz z obrazem Matki Bożej do zrujnowanego, pojezuickiego kościoła na ul. Świętojańską, gdzie wizerunek odbiera cześć i chwałę do dzisiaj. Kiedy upadło powstanie styczniowe, pijarzy musieli uciekać ze stolicy za wspieranie powstańców. Matka Boża Łaskawa trafiła pod opiekę kapłanów archidiecezji warszawskiej.  Po I wojnie światowej pieczę nad kościołem i obrazem przejęli jezuici. I to właśnie tutaj zaczyna się okres przełomowy w historii wizerunku. 

Kiedy armia bolszewicka zmierza ku stolicy, cała Polska klęczy u stóp Jasnej Góry w błagalnej nowennie. Po Warszawie, w wielkiej procesji niesione są relikwie Andrzeja Boboli oraz wizerunek Łaskawej Madonny. 15 sierpnia 1920 roku, na niebie ukazuje się Matka Boża Łaskawa ze strzałami, ochraniająca Polskę oraz Warszawę. U jej stóp klęczy Andrzej Bobola. Rosjanie uciekają w popłochu, zaś naród świętuje zwycięstwo i pada na kolana przed swoją Królową, dziękując za cud nad Wisłą. 

Czasy II wojny światowej sprawiły, że cudowny obraz był wielokrotnie ukrywany: w Walendowie, a także w kościele św. Jacka. Powstanie warszawskie doszczętnie strawiły świątynię, zaś cudowny obraz przebywał na ul. Rakowickiej. Powrócił do odbudowanej, renesansowej świątyni w 1957 roku. Narastający kult, licznie składane świadectwa wiernych o doznanych łaskach, doprowadzają do ostatecznej koronacji wizerunku. W uroczystość Matki Bożej Różańcowej, 7 października 1973 roku, kard. Wyszyński koronuje wizerunek papieską koroną. Warto wiedzieć, że na jej odwrocie, Prymas Polski kazał umieścić szczególną dedykację: "Łaskawej Patronce Stolicy w kościele XX. Jezuitów, z wdzięcznością za łaski i prośbą o Matczyną Opiekę nad Miastem Nieujarzmionym – Stefan Kardynał Wyszyński". 

Przed obrazem dwukrotnie modlił się Jan Paweł II, a także nieprzeliczone rzesze mieszkańców stolicy, które w tym miejscu nie tylko oddają cześć swojej Patronce, ale także adorują Najświętszy Sakrament i licznie korzystają z sakramentu pokuty (dzieje się tak nieprzerwanie od 1958 roku). Warto dodać, że w latach 2004-2007, wizerunek przeszedł gruntowną konserwację, która przywróciła mu pierwotny wygląd po nieudanej restauracji w 1961 roku. 

Ostatnim wielkim wydarzeniem w dziejach sanktuarium, było podarowanie Matce Bożej buławy hetmańskiej na pamiątkę 100-lecia obrony Warszawy, w 2020 roku. Wizerunek Łaskawej Patronki Warszawy towarzyszy mi każdego dnia - w prezencie namalował go dla mnie mój przyjaciel Robert - znajdziecie go na Instagramie, gdzie prowadzi profil "ŚWIĘTYCH MALOWANIE".

Drugim miejscem, gdzie Matka Boża Łaskawa odbiera szczególną cześć, jest bazylika katedralna w Kielcach. Z kultem Maryi w tym miejscu, związana jest szczególna pieśń, bardzo dobrze znana wszystkim mieszkańcom miasta:

"W prastarej kieleckiej świątyni, 
Twój ołtarz, gdzie boczna jest nawa,
Stąd patrzysz i łaski upraszasz
Dla wiernych Maryjo Łaskawa!"

Rzeczywiście, każdego dnia w katedrze, w słynnej prawej nawie, można spotkać modlących się ludzi. Kielczanie szczególnie upodobali sobie to miejsce, zwłaszcza przychodzą tutaj na adorację, a także korzystają z sakramentu pokuty. 

Sam obraz, czczony w kieleckiej katedrze, przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem na lewym ramieniu. Prawą ręką wskazuje Ona na Zbawiciela, co pozwala określić wizerunek mianem Hodegetrii - tej, która prowadzi do Jezusa. Matka Boża odziana jest w niebieski płaszcz, który ma zarzucony na głowę i ramiona. Widać pod nim czerwoną suknię, co ciekawe - tego samego koloru jest szata Dzieciątka, które spogląda wprost na swoją Matkę. Oczy Maryi są zwrócone centralnie ku wiernym.  Obraz miał ufundować Wojciech Piotrowski ok. 1600 roku, prawdopodobnie w Krakowie. Jego wielki kult rozwinął się dzięki powstaniu Arcybractwa Różańcowego, a dodatkową sławę obrazu potwierdzały liczne świadectwa łask, a także odpusty: na Wniebowzięcie NMP oraz w pierwszą niedzielę października. Kroniki podają, że już w XIX wieku, był ozdobiony koronami oraz wotywnymi sukniami z roślinną ornamentyką. 

Po profanacji cudownego obrazu na Jasnej Górze w 1909 roku, do katedry sprowadzono kopię Czarnej Madonny, dla której zasłoną stała się właśnie Matka Boża Łaskawa. Stało się to w 1912 roku.  Wydawało się, że kult Łaskawej Patronki Kielc zaniknie...

Sytuacja zmieniła się diametralnie, kiedy proboszczem katedry został ksiądz Mieczysław Jaworski. Nie tylko przyczynił się do ożywienia kultu Maryi w katedrze, przyczynił się do powstania słynnej pieśni, której fragment tutaj przytoczyłem, ale i doprowadził do ustanowienia katedry diecezjalnym sanktuarium maryjnym w 1982 roku.

Kult obrazu stał się tak wielki, że podczas historycznej wizyty w Kielcach, w 1991 roku, ukoronował go osobiście Jan Paweł II. To wtedy, 3 czerwca na lotnisku w Masłowie, szalała straszna burza, zaś święty papież wypowiedział jedne z najbardziej wstrząsających słów w historii swoich pielgrzymek do Polski: "To jest moja matka ta ziemia! To jest moja matka ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry!".

Historyczne korony papieskie, miałem okazję osobiście zobaczyć w skarbcu katedralnym, gdyż obecnie na cudownym obrazie umieszczone są korony będące wotum mieszkańców Kielc.  

Jeżeli będziecie kiedyś w Kielcach lub w Warszawie, wejdźcie do któregoś z tych domów Łaskawej Matki. Bo któż, jak nie Ona, pełna łaski, może nam wybłagać u Syna to, co po ludzku wydaje się niemożliwe!