Orędzie fatimskie do Polski dotarło bardzo szybko, bo już w latach 40-tych ubiegłego stulecia, zaś pierwszym sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej stała się Turza Śląska, wraz ze słynnymi Nocami Pokuty. Z kolei w tarnowskim sanktuarium powstały tłumaczenia wszystkich pieśni fatimskich, wśród nich - tej najsłynniejszej: "Z dalekiej Fatimy".
Jednak miano "POLSKIEJ FATIMY" przylgnęło do miejsca, które dziś jest naszym narodowym sanktuarium fatimskim, w którym cześć odbiera Matka Boża Różańcowa. Jest to monumentalna świątynia w Zakopanem - na Krzeptówkach, wzniesiona jako wotum wdzięczności za uratowanie życia ojcu świętemu Janowi Pawłowi II z zamachu, który miał miejsce w rocznicę objawień Matki Bożej w Fatimie - 13.05.1981r. Sam cudownie ocalony papież, przybył w to miejsce osobiście, by podziękować Maryi za uratowanie życia i osobiście konsekrować sanktuarium jej ofiarowane, jako wotum wdzięczności za swoje życie.
Mówiąc o Fatimie, dzisiejszy wpis muszę rozpocząć od mojej ukochanej babci - Stanisławy, która nauczyła mnie wierności fatimskiemu orędziu. Kiedy miałem 4 lata, w księgarni karmelitańskiej w Czernej, kupiła mi kasetę VHS, na której był film animowany o Fatimie. Jego tytuł brzmiał "Dzień, w którym zatańczyło Słońce - prawdziwa historia Fatimy". Pamiętam, że bardzo zacząłem płakać podczas sceny, kiedy mama Łucji, nie tylko nie uwierzyła w jej historię o Pięknej Pani, ale urządziła jej karczemną awanturą, zakończoną użyciem siły i zamknięciem w pokoju. Nie rozumiałem tego do czasu, aż zapoznając się z całą historią natrafiłem na słowa wizjonerki, w których ona nie tylko rozumie postępowanie swojej mamy, ale wręcz ją usprawiedliwia. Maria Rosa dos Santos była wyczulona na kłamstwo i do końca nie mogła uwierzyć w to, że niebo wybrało właśnie jej córkę do wielkiej misji.
Potem pamiętam oglądaną beatyfikację Hiacynty i Franciszka przez Jana Pawła II, w Fatimie, w 2000 roku. W pewnym momencie na ekranie telewizora pokazała się starsza zakonnica w karmelitańskim habicie, zaś komentator zaczął opowiadać, że jest to własnie Łucja. Widząc co się dzieje, zacząłem krzyczeć: "Babciu, babciu patrz! Emłucja.....tylko taka stara jakaś!". Babcia oczywiście z radością wzięła mnie na kolana i zaczęła wszystko tłumaczyć. Jeżeli chcecie swoim dzieciom pokazać ten film - proszę bardzo! Tutaj link (niestety, już z innym lektorem):
Tak zaczęła się moja przygoda z Fatimą, zaś w 2006 roku, podczas wakacji w Zakopanem po raz pierwszy wybrałem się z bliskimi do sanktuarium na Krzeptówkach. Od tamtej pory mam jedną zasadę: nie ma wizyty w stolicy Tatr, bez odwiedzin tego miejsca!
Samo sanktuarium jest położone w wyjątkowym miejscu - u podnóża Giewontu. Co więcej, okalają je paciorki różańca, w nawiązaniu do głównej treści orędzia Matki Bożej. Przekraczamy bramę i naszym oczom ukazuje się wielka świątynia z wieżą, zwieńczoną koroną. Kierując się ku drzwiom, po prawej stronie mijamy pomnik Jana Pawła II, który wyciąga ręce ku panoramie Tatr. Tych elementów papieskich w tym miejscu, jest całe mnóstwo!
Nad wejściem głównym do sanktuarium widnieje napis: "SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ - WOTUM WDZIĘCZNOŚCI ZA URATOWANIE ŻYCIA OJCA ŚWIĘTEGO W DNIU 13. 05. 1981R.". Chwytamy za klamkę wielkich, drewnianych drzwi i wchodzimy do kruchty, gdzie po prawej stronie znajdują się relikwie św. Ludwika Marii Grignion de Montfort. Jego obecność w tym miejscu jest nieprzypadkowa, bowiem to z jego słynnego "Traktatu", Karol Wojtyła wziął swoje słynne zawołanie "TOTUS TUUS". W kruchcie, znajdują się z kolei inne, bardzo ważne słowa: "MONSTRA TE ESSE MATREM" - co w tłumaczeniu brzmi: "Okaż, że jesteś Matką".
Kiedy już wejdziemy do centralnej części kościoła, oczy wszystkich natychmiast biegną ku prezbiterium. To tam, w wielkim ołtarzu, umieszczona jest naturalnej wielkości figura Matki Bożej Różańcowej. Przedstawia ona Maryję z czerwcowego objawienia w Fatimie, gdzie ukazała swoje Niepokalane Serce otoczone cierniami - to właśnie Serce Matki Bożej oraz nabożeństwo pierwszych sobót i poświęcenia Rosji, stanowią obok modlitwy różańcowej główny filar fatimskiego orędzia, a także składają się na drugą część tajemnicy. Matka Boża wzrok ma skierowany ku pielgrzymom, w prawej dłoni trzyma różaniec, lewą zaś wyciąga ku każdemu kto do Niej przychodzi, aby go podnieść z grzechów i umocnić swoją miłością. Gorąco zachęcam Was, którzy czytacie tego bloga, by wejść do zakrystii i poprosić o możliwość wejścia "na górę", do Matki Bożej - życzliwe siostry nazaretanki pokierują, gdzie trzeba.
Wracając do sanktuarium i figury - przywieziona została z Fatimy, jest to typ Immaculata - z wyciągniętymi dłońmi i sercem. Oprócz niego są jeszcze dwa: Capelina - na wzór słynnej figury José Ferreiry Thedim'a, która doznaje czci w kaplicy objawień w Fatimie, a także Peregrina - ze złożonymi dłońmi i różańcem. O tej ostatniej będzie w dalszej części tego wpisu.
Poniżej Maryi znajduje się wspaniałe tabernakulum, które kształtem przypomina zarówno monstrancję - w nawiązaniu do Eucharystii, a także wirujące Słońce, co upamiętnia cud, jakiego Matka Boża dokonała na zakończenie objawień w dniu 13 października 1917 roku. Nad tabernakulum, opromienionym światłem, wypisano złotymi literami słowa Maryi z Fatimy: "Niech ludzie odmawiają różaniec i czynią pokutę za swoje grzechy".
Jeżeli dobrze przypatrzymy się na prezbiterium, ma ono kształt papieskiej tiary - to jeden z elementów, który mówi o tym, że nie ma Fatimy bez Papieża Polaka. Nawiasem mówiąc, jego postać odnajdziemy na witrażach autorstwa braci Kałczyńskich, a także w piątej oraz dwunastej stacji drogi krzyżowej, gdzie Jan Paweł II występuje w roli Szymona z Cyreny i św. Jana. Święty papież ma także swój boczny ołtarz, gdzie pielgrzymi mogą pomodlić się przy jego relikwiach.
Wszystko - prócz witraży - zostało wykonane przez górali, którzy w przeciągu pięciu lat wznieśli to sanktuarium swoimi rękoma, nie było żadnego wielkiego sponsora. Warto też wiedzieć, że pod każda cegłą kładziono zdjęcie Jana Pawła II i cudowny medalik, zaś w fundamentach są dwa kamienie węgielne: z miejsca objawień Maryi w Fatimie oraz z bazyliki św. Piotra.
Sam cudownie ocalony, św. Jan Paweł II przybywa w to miejsce 7 czerwca 1997 roku, by dziękować Maryi za ocalenie i konsekrować sanktuarium ku jej czci. Dzieje się wówczas rzecz niezwykła: następca Piotra nie robi pięciu krzyżyków, ale wylewa cały olej na blat ołtarza... W czasie pontyfikatu taka sytuacja miała miejsce tylko dwa razy: na Krzeptówkach oraz w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach.
Samo sanktuarium, to nie tylko wspaniały kościół. To przede wszystkim Kaplica Niepokalanego Serca Maryi. To tutaj bije źródło tego miejsca i to tutaj zaczęła się historia Polskiej Fatimy. W jej wnętrzu znajduje się cudowna figurka Matki Bożej Fatimskiej, w typie Peregrina - jest to jedna z trzech figur fatimskich, jakie dotarły do Polski, a konkretniej do Prymasa Wyszyńskiego. Jedną z nich ofiarował właśnie księżom pallotynom na Krzeptówki, z prośbą by jeździli po kraju głosząc orędzie Maryi z Fatimy. Tak też sie stało. Zanim jednak przybyła tutaj figurka, czci doznawał obraz Niepokalanego Serca Maryi. Obecnie jest on w tutejszym skarbcu wraz z licznymi pamiątkami po Janie Pawle II. Co więcej, wśród darów był obraz Matki Bożej Częstochowskiej, który kustosz i budowniczy tego miejsca - ks. Mirosław Drozdek SAC, otrzymał od Papieża Polaka. Był on w jego prywatnej kaplicy, a dziś doznaje czci w Toruniu.
Przed tą figurą w kaplicy, wierni trwali na modlitwie 13 maja 1981 roku, kiedy dotarła do nich wiadomość o zamachu na placu św. Piotra. To przed tą figurą zostaje złożony ślub o budowie sanktuarium, jeśli tylko Maryja uratuje papieża. To przed tą figura modli się osobiście Jan Paweł II w pierwszą sobotę miesiąca - 7 czerwca 1997 roku, zanim dokona konsekracji sanktuarium. Wypełnia w ten sposób część nabożeństwa pierwszych sobót - piętnastominutowa medytacja. Sam osobiście ukoronował ją 1987 roku, w Rzymie 12 października, ale w akcie koronacji widnieje data 22 października 1987 r. Powód? Papież nawiązał w ten sposób do dnia inauguracji swojego pontyfikatu. Dziś, w ciszy kaplicy trwa adoracja, a wierni nieustannie trwają na modlitwie. Matka Boża Różańcowa w ciszy wsłuchuje się w ich prośby. Dowodem ich wysłuchania są liczne wota: zarówno w kaplicy, jak i w samym sanktuarium. Wiele z nich jest podziękowaniem za wielkie cuda, ale i za uratowanie Jana Pawła II.
Przed kaplicą Niepokalanego Serca Maryi, widzimy grupę rzeźb: przedstawiają one pastuszków: Łucję, Hiacyntę oraz Franciszka; którzy klęczą przed Aniołem Pokoju. Ten niezwykły posłaniec z nieba w 1916 roku 3-krotnie ukazał się dzieciom i przygotowywał je na spotkanie z Królową Pokoju. Tutaj wielu pielgrzymów jest w szoku, gdyż figura Anioła stoi na oryginalnym kamieniu, na którym klęczał i dawał dzieciom komunię. Przecięto go na połowę - jedna część została w Portugalii, druga przyjechała do Zakopanego. Żadne inne sanktuarium na świecie nie może się pochwalić tak cenną relikwią!
Warto też udać za sanktuarium, do parku fatimskiego. Znajdziemy tam jeszcze jedną wyjątkową pamiątkę po św. Janie Pawle II. Jest to ołtarz papieski, na którym odprawiał on msze pod Wielką Krokwią - 6 czerwca 1997 r. Wtedy też miał miejsce hołd, którzy górale złożyli naszemu ojcu świętemu. Koniecznie musicie zobaczyć dwa barany podtrzymujące twardy głaz - będący stołem ołtarzowym oraz rzeźbione sceny ze Starego i Nowego Testamentu. To tutaj też odbywają się słynne procesje 13 dnia miesiąca oraz w niedziele fatimskie. Raz do roku: w maju i październiku, Fatimska Pani wyrusza ze swojego domu na Krzeptówkach i idzie w wielkiej procesji przez całe Zakopane. Banderie, regionalne stroje oraz potężny śpiew górali - myślę, że więcej zachęty nie trzeba. Najbliższa okazja już w tę niedzielę: 17 maja!
O naszym narodowym sanktuarium, będącym domem Fatimskiej Pani Różańcowej mógłbym napisać jeszcze więcej. Moi znajomi na pewno powiedzą: "Mati, więcej się nie dało?" - starałem się w miarę krótko. Jeżeli jednak macie niedosyt, to zapraszam waz do mojego filmu o tym miejscu, który powstał jeszcze w czasach mojej pracy w radiu: "NIGDY CIĘ NIE OPUSZCZĘ!". Polecam wam też z całego serca bloga Madzi: "DZIEWCZYNKO MÓWIĘ CI WSTAŃ", gdzie poczytacie o tym, jak Matka Boża Różańcowa z Fatimy zadziałała w życiu jej oraz jej męża, Pawła.
Na sam koniec pragnę Was zachęcić do powierzenia siebie Matce Bożej Różańcowej, poprzez wyjątkową modlitwę, która powstała z okazji 100-lecia objawień. Ja często ją odmawiam, a za każdym razem polecam Mary siebie w niej, kiedy jestem na Krzeptówkach:
Witaj, Matko Pana, Dziewico Maryjo, Fatimska Królowo Różańca!
Błogosławionaś Ty między niewiastami!
Ty Jesteś obrazem Kościoła napełnionego blaskiem paschalnego światła. Ty jesteś dumą naszego ludu i znakiem zwycięstwa nad złem.
Obietnico miłosiernej miłości Ojca, Nauczycielko głoszenia Dobrej Nowiny. Znaku płonącego ognia Ducha Świętego!
W tej dolinie radości i smutków, naucz nas odwiecznych prawd, które Ojciec objawia maluczkim. Okaż nam siłę Twej matczynej opieki. Niech Twoje Niepokalane Serce będzie ucieczką grzeszników i drogą, która prowadzi do Boga.
O Fatimska Pani Różańcowa!
Zjednoczony z braćmi i siostrami w wierze, nadziei i miłości, Tobie się oddaję. Zjednoczony z braćmi i siostrami, przez Ciebie, Bogu się poświęcam. Zanurzony w blasku światła, które z Twoich rąk wypływa, oddaję cześć Bogu na wieki wieków.
Amen
Stwórz łatwo własną witrynę internetową z Webador